Naturalna sesja brzuszkowa w lesie

Naturalna sesja brzuszkowa w lesie

Dostajemy od Was wiele ciepłych słów dodających radości i motywacji do dalszej pracy. Tym razem o swoich wrażeniach z sesji rodzinnej napisała do nas Marlena. To taki nasz ulubiony typ klienta - od pierwszego - „hejka” w prywatnych wiadomościach czujemy, że będzie między nami chemia i odliczamy dni do spotkania. Leśne, naturalne klimaty idealnie sprawdziły się w przypadku tej żywiołowej ekipy. I choć przestrzeni do swobodnej zabawy rodzinnej nie brakowało, udało się także wygospodarować odrobinkę intymnego miejsca tylko dla zakochanych rodziców. Dziękujemy Wam pięknie za to spotkanie i za Waszą historię.

Trafiłam na Anie i Artura w dość śmieszny sposób. Ania była rozbawiona, że ja z moim profilowym zdjęciem z sesji ślubnej, ponownie zaczęłam poszukiwania fotografa na ślub, Hehe…. poszukiwania były dla brata i przyjaciółki rzecz jasna, nie dla mnie. Na moje ogłoszenie odpowiedzieli Ania i Artur i to była miłość od pierwszego wejrzenia spojrzałam na portfolio i przepadałam. Tego samego zdania są również brat i przyjaciółka.
Z racji tego, że jestem w ciąży i kocham zdjęcia to skorzystałam ze świetnej okazji i umówiłam się także dodatkowo z Anią na sesję brzuszkową. Pełen profesjonalizm od samego początku, świetny kontakt. Odczucia - jakbym znała Anię już wiele, wiele lat. Dostałam numer telefonu i nie zastanawiając się sekundy zadzwoniłam po pomoc i wskazówki w jaki sposób przygotować się do sesji rodzinnej. Rozmowa na najwyższym poziomie, same konkrety i szybkie rozjaśnienie mojej wizji. Wymarzył nam się las i naturalność, sesję stylizowane nie są dla mojej rodzinki. Chwilę po rozmowie już przeglądałam Pinterest i szukałam inspiracji. Zdecydowaliśmy się na kolor khaki ja z córcia wianki na głowie. Męża przygotowania również na najwyższym poziomie- ogolił się i zgodził na sesję zdjęciową, a uwierzcie mi to już bardzo wiele.
Nasze pierwsze minuty na sesji były dość sztywne, nie wiedzieliśmy co robić, Amelka zawstydzona chciała tylko na ręce jednak ten moment trwał chwilę, Ania natychmiast nakierowała nas i pomogła w rozluźnieniu się. Podejście do dzieci również posiadają Amelka zaraz zaczęła się świetnie bawić i współpracować, a z dwulatką to wyjątkowe wyzwanie. Bardzo miło wspominamy ten czas i mimo chłodu jaki panował tego dnia, byliśmy rozgrzani tymi emocjami.
Kolejnym etapem było dostanie podglądu do zdjęć już tego samego dnia wieczorem! Totalny express. Jednak tu zaczęły się schody.... Jak można wybrać parę zdjęć jak wszystkie są cudowne! Na drugi dzień kolejne zaskoczenie, mój mąż wybierał razem ze mną zdjęcia, był zachwycony i ciągle mówił, najchętniej wziąłbym wszystkie''
Jednym słowem.... Polecamy!!! I na pewno jeszcze nie raz się spotkamy, może już za chwilę na sesji noworodkowej naszej Marysi:)
Bardzo dziękujemy za cudowne zdjęcia.